POLSKI ZWIĄZEK RUGBY

JEDNOŚĆ • PASJA • SOLIDARNOŚĆ DYSCYPLINA • SZACUNEK

Menu

Przegląd Lig Świata13.06.2022


Top 14 - Francja
•   W Top 14 ruszyła pierwsza faza trójstopniowego play-off – zaczęło się od dwóch świetnie zapowiadających się ćwierćfinałów. Pierwszy z nich, pomiędzy Tuluzą i La Rochelle był rewanżem za ubiegłoroczny finał i zarazem starciem najlepszych drużyn Europy z ubiegłego roku i z obecnego. Górą była naszpikowana gwiazdami drużyna obrońców tytułu mistrzowskiego, w której szeregach błyszczał najlepszy gracz świata z ubiegłego roku, Antoine Dupont (w Internecie można znaleźć zestawienie jego akcji z tego spotkania). Już w pierwszym kwadransie świetną akcją wypracował przyłożenie Pierre’a Fouyssaca, a następnie sam przyłożył piłkę w polu punktowym rywali – po 20 minutach jego ekipa prowadziła 15:0, a na koniec pierwszej połowy 21:7. W drugiej połowie po dłuższym czasie bez punktów Grégory Alldritt dał nadzieję roszelczykom, ale kolejne dwa przyłożenia zdobyli gospodarze, którzy na 10 minut przed końcem wyszli na prowadzenie 33:14. Dwa przyłożenia gości w ostatnich paru minutach (jedno tuż przed upływem 80 minut, drugie już gdy zegar był czerwony) pozwoliły im jedynie zmniejszyć stratę – mecz skończył się zwycięstwem Tuluzy 33:28. Dla La Rochelle, najlepszej drużyny Europy, to kres marzeń o pierwszym mistrzostwie Francji i już siódma z rzędu porażka w starciu z Tuluzą.
•   W drugim ćwierćfinale Bordeaux Bordeaux Bègles grali z paryskim Racingiem 92. Paryżanie, marzący o odzyskaniu tytułu mistrzowskiego po sześciu latach, w tym roku tego celu nie osiągną. Po pierwszej połowie co prawda prowadzili 10:8 dzięki przyłożeniu Maxa Springa na sam koniec tej części spotkania, ale po przerwie punktowali już tylko z karnych, podczas gdy gospodarze zdobyli aż cztery przyłożenia i ostatecznie wygrali 36:16. Zdecydował początek drugiej połowy, gdy Bordeaux w ciągu kwadransa zdobyło 21 punktów.
•   W półfinałach, zaplanowanych do rozegrania w Nicei, zobaczymy pary Castres – Tuluza i Montpellier – Bordeaux.
•   W niedzielę rozegrano też baraż o grę w Top 14 w przyszłym sezonie – Mont-de-Marsan grało z Perpignan. Górą wyszli z tego starcia broniący się przed spadkiem goście. Co prawda pretendenci do awansu świetnie zaczęli mecz, a do przerwy był remis 16:16, ale w drugiej połowie Katalończycy odjechali rywalom i wygrali aż 41:16 (choć gospodarze mieli dłuższe momenty przewagi na boisku). Gwiazdą spotkania był grający swój ostatni mecz dla USAP obrońca Melvyn Jaminet, który zdobył w meczu 26 punktów (w tym wszystkie 16 swojej drużyny w pierwszej połowie, włącznie z przyłożeniem).
 
Premiership - Anglia
•   W Premiership w obu półfinałach ligi zwycięstwo odnieśli gospodarze. W derbach Londynu Saracens mierzyli się z Harlequins (obrońcami tytułu mistrzowskiego). Mecz lepiej zaczęli Quins, którzy po 20 minutach mieli na koncie dwa przyłożenia (pierwsze zdobył Alex Dombrandt na samym początku gry, drugie dorzucił Danny Care po znakomitym przeboju Marcusa Smitha) i prowadzili 12:3. Jednak odtąd licznik po ich stronie stanął (choć zaliczyli przyłożenie, które sędzia zmienił jednak na żółta kartkę), a Saracens nie tylko odrobili straty, ale jeszcze przed przerwą wyszli na prowadzenie. Po kwadransie drugiej połowy było 27:12, a Saracens mieli na koncie już cztery przyłożenia. Jednak od 55. minuty gospodarze grali już do końca meczu niemal bez przerwy w osłabieniu (po kolejnych żółtych kartkach) i wydawałoby się, że do wymarzona sytuacja do powrotu Harlequins na czoło. Nic z tego – w chwili, gdy grali z przewagą dwóch zawodników zdobyli przyłożenie, ale to zmniejszyło stratę tylko o pięć punktów. A na koniec meczu zwycięstwo Saracens przypieczętował swym trzecim przyłożeniem w meczu Ben Earls, który przed meczem został uznany najlepszym graczem ligi.
•   W drugim półfinale klasyk – starcie Leicester Tigers, najlepszej drużyny sezonu zasadniczego, z Northampton Saints. Pierwsza połowa pod znakiem zmarnowanych szans gości – jedyne punkty padały z karnych, a w starciu George’a Forda i Dana Biggara był remis 6:6. Tuż przed przerwą żółtą kartkę zobaczył gracz gospodarzy Guy Porter i po przerwie przewagę liczebną wykorzystali goście – wreszcie zdobyli przyłożenie, jednak było ono ich jedynym w tym spotkaniu. Tigers, gdy tylko znów byli w komplecie, wyszli na prowadzenie po przyłożeniu Forda (świetny indywidualny przebój, w sumie 22 punkty w meczu), a przyłożenie Freddiego Stewarda (któremu Ford z kolei asystował) na 12 minut przed upływem czasu dało im przewagę 21:14. Saints mogli mieć nadzieję na wyrównanie, ale zamiast tego Ford pogrążył ich drop goalem, a następnie przypieczętował zwycięstwo karnym, ustalając wynik na 27:14. Kiepsko skończył sezon Dan Biggar, który zszedł z boiska z kontuzją.
•   Przed startem play-off ogłoszono, kto zdobył nagrody dla najlepszych zawodników sezonu. Najlepszym graczem został wspomniany Ben Earl z Saracens, a odkryciem roku Henry Arundell z London Irish (który właśnie przedłużył kontrakt z klubem).
 
United Rugby Championship - Irlandia, RPA, Szkocja, Walia, Włochy
•   Leinster nie wygra ligi po raz piąty z rzędu. W Dublinie uległ w półfinale ekipie Bulls z Pretorii. Co prawda to gospodarze zdobyli pierwsze przyłożenie w meczu, ale kolejny kwadrans dał przewagę Bulls – w 20. minucie wyszli na prowadzenie (mogli chwilę wcześniej, ale przykładając piłkę Canan Moodie wypuścił ją z ręki) i nie oddali go już do końca. Jeszcze na koniec pierwszej połowy obie drużyny miały na koncie po dwa przyłożenia i Leinster przegrywał tylko trzema punktami, ale zamiast odrobić straty, po kwadransie drugiej połowy zapracował zawalonym maulem na karne przyłożenie dla rywali. Na 10 minut przed końcem meczu Leinster zredukował stratę do pięciu punktów (świetne przyłożenie po szybkiej akcji, brakło jednak podwyższenia z trudnej pozycji), ale kilka minut później mecz w praktyce rozstrzygnął karnym Morne Steyn. Na odrobinie ośmiu punktów straty Leinsterowi brakło czasu, choć natychmiast po wznowieniu odzyskał piłkę i dotarł na 5 m. Swoje czwarte przyłożenie dublińczycy zdobyli jednak dopiero po upływie 80 minut i przegrali 26:27. Spora część zasługi w nieoczekiwanym zwycięstwie Południowoafrykańczyków leży po stronie świetnych graczy z trzeciej linii młyna oraz uznanego za najlepszego zawodnika meczu młynarza Johana Grobbelaara.
•   Również i drugi półfinał padł łupem ekipy z Południowej Afryki, która w tym przypadku była gospodarzem spotkania. W Kapsztadzie Stormers grali z irlandzkim Ulsterem i wygrali po zaciętym meczu 17:15. Stormers świetnie zaczęli mecz, zdobywając dwa przyłożenia w pierwszym kwadransie. Żadne z nich nie było jednak podwyższone, a Ulster zaczął odrabiać straty – chwilę po upływie kwadransa przyłożenie zdobył skrzydłowy Robert Baloucoune, potem dorzucili kolejne (tym razem asysta Baloucoune’a) i na dodatek karnego. Do przerwy zatem Irlandczycy prowadzili 15:10. Po przerwie bardzo długo nie było żadnych punktów. Na 10 minut przed końcem czerwoną kartkę zobaczył rezerwowy Stormers Adre Smith (za atak na oczy Iaina Hendersona) i wydawało się, że w tej sytuacji Ulster powinien dowieźć wygraną do końca. A mimo to w ostatniej akcji meczu, już parę minut po upływie regulaminowego czasu gry Warrick Gelant przedarł się na pole punktowe belfastczyków, Mannie Libbok z niełatwej pozycji dorzucił podwyższenie (mimo kompletu pudeł we wcześniejszych próbach z podstawki, a także z drop goala) i gospodarze wyszarpali zwycięstwo.
•   Za dwa tygodnie finał - pierwszy raz będzie on wewętrzną sprawą ekip z Południowej Afryki - w Kapsztadzie Stormers zagrają z Bulls.
 
Super Rugby Pacific - Australia, Nowa Zelandia, Fiji, Samoa, Tonga 
•   W półfinałach Super Rugby Pacific bez niespodzianek. W piątek Crusaders mierzyli się w Christchurch z Chiefs. Początek dla gospodarzy: w pierwszych kilku minutach dwa celne karne Richiego Mo’ungi, z czego drugi po żółtej kartce Quinna Tupaei za uderzenie barkiem w głowę Pabla Matery. W 20. minucie to Matera zobaczył żółtą kartkę, ale w osłabieniu, paradoksalnie, to Crusaders pierwsi zdobyli przyłożenie po przechwycie we własnym polu 22 m i zmuszeniu rywali do obronnego przyłożenia. Blues błyskawicznie odpowiedzieli, a chwilę potem na boisko wrócił Matera. Argentyńczyk jednak pozostał na nim tylko moment – niemal natychmiast sam uderzył barkiem rywala i zobaczył drugą żółtą kartkę. I znowu, osłabienie przysłużyło się Crusaders, bo chwilę potem zdobyli drugie przyłożenie – Mo’unga znalazł lukę w obronie i obsłużył Cullena Grace’a. Do przerwy było 20:7 dla Crusaders i w drugiej połowie ten wynik się nie zmienił, choć szczególnie przez pierwsze 20 minut po gwizdku Blues rzadko wychodzili z pola 22 m gospodarzy, a w jednej z akcji byli o włos od przyłożenia (Tupaea miał kolegę na czystej pozycji, ale przerzucił nad nim piłkę). Obserwatorzy chwalą obronę Crusaders (aż pięciu graczy drużyny miało na koncie 20 szarż lub więcej).
•   W finale przeciwnikiem Crusaders będą Blues, którzy pokonali jedyną australijską ekipę w tej fazie rywalizacji, Brumbies, 20:19. To Australijczycy zaczęli mecz od pierwszego przyłożenia, ale po nim punktowali w pierwszej połowie już tylko Blues, którzy dzięki temu prowadzili do przerwy 20:7 (a na koniec tej części spotkania Beauden Barrett bliski był zwiększenia przewagi swojej drużyny, ale z 45-metrowego drop goala trafił w poprzeczkę). Po przerwie swojego dorobku ekipa z Nowej Zelandii już nie powiększyła. Dwukrotnie jej zawodnicy oglądali żółte kartki i dwukrotnie goście wykorzystywali przewagę do zdobycia przyłożeń (oba w wykonaniu Lachiego Longergana po maulach). Jednak tylko jedno z nich podwyższyli i w efekcie przegrali różnicą zaledwie jednego punktu. Po ostatnim przyłożeniu zostało jeszcze kilkadziesiąt sekund gry, Noah Lolesio spróbował drop goala z 40 m, ale jego próba została zablokowana. Trener Brumbies Dan McKellar narzekał po meczu na sędziowanie – i rzeczywiście, przynajmniej jedna żółta kartka (a może i obie) powinny mieć inny kolor.
•   W finale Crusaders zagrają z pewnością bez Ethana Blackaddera (wcześniejsza kontuzja okazała się bardzo poważna i ma wyeliminować go z gry do końca roku), zapewne bez Pablo Matery (problem kartek) i być może bez Sama Whitelocka (nie zagrał już w półfinale z powodu problemów z kciukiem). I tak są faworytem - wygrali ostatnie 15 spotkań, w tym sezonie przegrali tylko raz, w lutym.
 
Pacific Four Series - USA, Kanada, Nowa Zelandia, Australia
•   W drugiej kolejce kobiecego turnieju międzynarodowego Pacific Four Series mieliśmy starcie obu zwycięzców z pierwszej rundy. Tu Nowozelandki nie pozostawiły żadnych wątpliwości, że są lepszą ekipą i pokonały Kanadę 28:0 (do przerwy prowadziły tylko 6:0, ale w drugiej połowie zdobyły cztery przyłożenia). Dzięki temu wróciły w rankingu World Rugby na drugie miejsce. W drugim meczu swoje humory po porażce sprzed tygodnia poprawiły Amerykanki, które wygrały z Australijkami 16:14 (na 20 minut przed końcem prowadziły 16:0, ale Australijki odrobiły większość strat – w ostatniej akcji przegrały jednak własny aut w polu 22 m rywalek).
 
Major League Rugby - USA, Kanada
•   W Major League Rugby na ostatniej prostej kolejna afera. Przed dwoma tygodniami ogłoszono, że z play-off zostaje wyrzucona najlepsza drużyna z zachodu, Austin Gilgronis. Natomiast w ostatnim tygodniu zdyskwalifikowano obrońców tytułu i drugą drużynę należącą do tego samego właściciela, LA Giltinis. Wobec lakoniczności władz ligi mnożyły się teorie. Dopiero pod koniec zeszłego tygodnia oficjalnie poinformowano, e Austin Gilgronis zostali wykluczeni z powodu braku współpracy przy badaniu podejrzenia przekroczenia limitu wynagrodzeń (podobno odkrytego podczas badania ksiąg franczyzy w związku z procesem jej sprzedaży). Z kolei ekipa z Los Angeles miała być wykluczona z powodu zachowania szkodliwego dla ligi – zapewne wskutek jakiejś reakcji na wykluczenie Austin ze strony właściciela obu drużyn, Adama Gilchrista. Pojawiają się plotki, że te zdarzenia to efekt konfliktu Gilchista z pozostałymi właścicielami klubów, reprezentowanymi przez komisarza ligi, George’a Killebrew. Tak czy owak to spory cios w renomę ligi, której dotąd rozwijała się dość spokojnie – i to bardzo krótko po przyznaniu Stanom organizacji Pucharów Świata. Czy zobaczymy te dwie drużyny za rok w stawce? Czy Gilchrist pozostanie ich właścicielem?
•   Wyrzucenie dwóch najlepszych drużyn z zachodu oznaczało, że Houston SaberCats awansowali z trzeciego miejsca prosto do finału konferencji, a w półfinale zagrały czwarta ekipa Seattle Seawolves i piąta – San Diego Legion (która w poprzedni weekend żegnała się już z rozgrywkami). Górą byli gracze z północy – Seattle pokonało San Diego (z Ma’a Nonu i Chrisem Robshawem w składzie, choć ten ostatni był na boisku tylko parę minut) 43:19. Na wschodzie takich perturbacji przed półfinałem nie było, a w nim ubiegłoroczny finalista, Rugby ATL, uległa Rugby New York 21:26. Skład finałów konferencji (czyli półfinałów ligi): Houston SaberCats – Seattle Seawolves oraz New England Free Jacks – Rugby New York.
 
Currie Cup - Południowa Afryka
•   W pierwszym meczu ostatniej kolejki fazy zasadniczej Currie Cup (Premier Division) swoją szansę na awans do play-off pogrzebali Sharks, którzy przegrali na wyjeździe z Western Province 21:28 (fatalna pierwsza połowa, przegrana 0:15, w drugiej w pewnym momencie zmniejszyli straty do zaledwie jednego punktu). Kiepsko zatem kończą sezon – nie dostali się do czołowej czwórki ani w URC, ani w Currie Cup, a ambicje z pewnością mają większe. Gdyby wygrali, prześcignęliby w tabeli Pumas, którzy zajęli czwarte miejsce – ci przegrali w ten weekend z Griquas 44:45 (aż 11 przyłożeń w meczu, na pięć minut przed końcem Pumas prowadzili dziewięcioma punktami). W ostatnim meczu Cheetahs pokonali Bulls 35:5 i kosztem swoich rywali wrócili na pierwsze miejsce. Skład półfinałów: Cheetahs – Pumas i Bulls – Griquas.
Poziom niżej, w First Division, sezon zasadniczy zwycięstwami kończyły drużyny z Gruzji (Black Lion wygrał 24:14 z Leopards, w sumie czwarte miejsce w rywalizacji) i Kenii (Simbas nieoczekiwanie pokonali w Nairobi Eastern Province 41:24). Przegrali za to zimbabwijscy Goshawks, 16:26 z Valke. Na czele tabeli niepokonani Griffons.
 
Bundesliga - Niemcy
•   W półfinałach niemieckiej Bundeslidze zwycięstwa odniosły drużyny z grupy południowo-zachodniej. Obrońca tytułu, SC Frankfurt 1880 rozgromił RK 03 Berlin 66:0, natomiast najlepsza drużyna z północnego wschodu, Hannover 78, uległa TSV Handschuhsheim 3:32. Finał za dwa tygodnie.
 
LNA - Szwajcaria
•   Na podobnym etapie gry w szwajcarskiej LNA Yverdon (z Kacprem Ławskim i Patrykiem Reksulakiem w składzie) pokonał Avusy 43:7, a Grasshoper Zurych (obrońca tytułu) przegrał z Genève Plan-les-Ouates 15:16.
 
Liga Stawok - Rosja
•   Półfinały odbyły się także w rosyjskiej Lidze Stawok. Jenisiej-STM Krasnojarsk pokonał WWA-Podmoskowie 52:27, a Lokomotiw Penza wygrał ze Striełą Kazań 24:14.
 
Liga Națională de Rugby - Rumunia
•   Zakończyła fazę zasadniczą (zdaje się, bo formatu nigdzie nie opublikowano) rumuńska Liga Națională de Rugby. Tu bez zaskoczenia – do półfinałów ligi awansowały cztery najlepsze drużyny dotychczasowej SuperLigi. Z grupy północno-zachodniej są to USAMVB Timișoara i obrońcy tytułu Știința Baia Mare, a z grupy południowo-wschodniej dwie ekipy bukaresztańskie: Steaua i Dinamo. Jedyną niepokonaną drużyną z tego etapu była Timișoara. W ostatnich dwóch meczach były pogromy: Dinamo Bukareszt pokonało Bârlad 121:6, a Baia Mare wygrała z Gura Humorului 114:0. Czy taki format ma sens?

Grzegorz Bednarczyk
 
Więcej informacji o rugby w kraju i na świecie przeczytasz na moim blogu „W szponach rugby” [kliknij]
ME7 Trophy 1/2: Zwyciężyły Angielki i Irlandczycy VIII Ślōnski Turniyj Bajtli we Rugby
NAJBLIŻSZY TURNIEJ

WR Sevens Challenge Series - KNK7
Santiago, Chile, 12.08.2022 - 14.08.2022

Kolejność Ekstraligi
 01 RC Orkan Sochaczew 19  
 02 MKS Ogniwo Sopot 19  
 03 Up Fitness Skra Warszawa 18  
 04 RC Lechia Gdańsk 19  
 05 Edach Budowlani Lublin 17  
 06 Master Pharm Łódź 18  
 07 RC Arka Gdynia 18  
 08 RzKS Juvenia Kraków 18  
 09 Awenta Pogoń Siedlce 18  
 10 KS Posnania Poznań 18