POLSKI ZWIĄZEK RUGBY

UCZCIWOŚĆ - SZACUNEK - WSPÓŁPRACA - PASJA - DYSCYPLINA

Menu

RWC 2019: Dawid pokonał Goliata!25.09.2019

 
Wielka sensacja w Pucharze Świata w rugby. Dawid pokonał Goliata!
 
Robert Małolepszy, Polsat Sport
 
Po meczu płakali jak bobry. W czasie jego trwania walczyli jak lwy. Skazywani na porażkę rugbiści Urugwaju sensacyjnie pokonali Fidżi 30:27 w meczu grupy D, trwającego w Japonii Pucharu Świata. Dla drużyny z Ameryki Płd. to dopiero trzecie zwycięstwo w historii jej występów w rugbowym mundialu.
 
Przed tym meczem nie było chyba nikogo, kto zakładał, że zajmujący 11 miejsce w rankingu światowym, mający w kadrze na Puchar Świata czterech mistrzów olimpijskich z Rio de Janeiro, naszpikowany gwiazdami największych europejskich lig rugby zespół Fidżi może przegrać z największym kopciuszkiem japońskiego turnieju - Urugwajem (19 miejsce w rankingu World Rugby). 
 
Zespół z Ameryki Południowej awansował na Puchar Świata po raz czwarty w swej historii. Cztery lata temu w Anglii dzielni Urugwajczycy nie wygrali ani jednego spotkania. We wcześniejszych dwóch występach udało im się ograć tylko dwie drużyny. W Urugwaju jest tylko 26 klubów rugby. A w składzie nie ma ani jednego zawodnika, o którym można powiedzieć, że jest gwiazdą topowej ligi. Ba żaden z Urugwajczyków w takiej lidze nie występuje, choć warto dodać, że dziesięciu ma aktualnie kontrakty w coraz silniejszej, w pełni zawodowej, amerykańskiej Major League Rugby. 
 
To wszystko nie powinno mieć jednak znaczenia. Fidżi było murowanym faworytem. Kto postawił na zwycięstwo Urugwaju poważniejszą sumę, jest dziś bogatym człowiekiem. 
 
- Nie wychodziło nam nic. To był jeden z najczarniejszych momentów w mojej karierze. We wszystkich elementach graliśmy źle. Największy problem był w naszych głowach - mówił po meczu załamany Dominiko Waqaniburotu - kapitan Fidżi, od lat występujący w najbogatszej lidze rugby na świecie, francuskiej Top 14. 
 
W tym czasie Urugwajczycy padali sobie w objęcia, płakali jak bobry, na trybunach trwało prawdziwe szaleństwo. 
 
Warto dodać, że na trybunach bardzo szczególnego stadionu. Najmniejszego, na jakim rozgrywane są mecze Pucharu Świata w rugby - Kamaishi Recovery Memorial Stadium. Obiekt ma niespełna 17 tysięcy miejsc. Stała jest tylko niewielka trybuna na ok. trzy tysiące widzów. Resztę widowni zbudowano z rurek, po turnieju zostaną rozebrane. 
 
Na trybunach zasiadł japoński następca tronu książę Akishio z małżonką. Przed meczem nad stadionem w paradnym szyku przeleciała eskadra japońskich sił powietrznych. Hymny poprzedziła minuta ciszy. Wszystko dla uczczenia ofiar trzęsienia ziemi z 2011 roku i wywołanej przez wstrząsy fali tsunami. Stadion położony jest w niewielkim, portowym mieście Kamaishi (niespełna 40 tysięcy mieszkańców), które zostało bardzo dotknięte tym żywiołem. Gdy tsunami się cofnęło, doliczono się tam ponad 1200 ofiar, które zginęły lub zaginęły. Stadion stanął na miejscu zniszczonej szkoły.  
 
Mecz od początku do końca miał taki sam przebieg. Atakowali głównie Fidżijczycy, którzy górowali nad Urugwajczykami warunkami fizycznymi. Pierwsze przyłożenie zdobyli bardzo szybko. Już w siódmej minucie Masulame Dolokoto (od tego sezonu będzie grał w jednym najlepszych, szkockich zespołów Glasgow Warriors) zameldował się na polu punktowym Urugwaju. Było 5:0. Pięć minut później przyłożeniem i udanym podwyższeniem odpowiedzieli jednak Urugwajczycy, którzy wyszli na prowadzenie 7:5 i już go nie oddali do końca. 
 
Fidżijczycy dalej atakowali, mieli miażdżącą przewagę w młynie dyktowanym. Często przerywali obronę rywali. Ale wówczas działo się coś niewytłumaczalnego, piłka leciała im z rąk, jakby to był ich pierwszy mecz o stawkę. Ich kopacze pudłowali z najlepszych nawet pozycji. A jeśli nawet już wszystko z ich akacjami było ok, to w ostatniej chwili wyrastali w obronie niezmordowani Urugwajczycy. 
 
- Jeszcze raz okazało się, że w rugby najważniejsze jest serce, potem głowa, a dopiero na końcu mięśnie. Urugwaj sprawił niespodziankę turnieju. Sprawił też jeszcze jedno - z wypiekami na twarzy będziemy czekać na kolejne mecze nie tylko tej drużyny, ale wszystkich innych skazywanych na porażkę - mówi były trener reprezentacji Polski, ekspert Polsatu Sport Andrzej Kopyt, który komentował to spotkanie. 
 
25.09.2019, Kamaishi Recovery Memorial Stadium, Kamaishi
Fiji v Urugwaj 27:30 (12:24)
 
Rugby szkolne: Zajrzyj do Huty Niezwykłe święto rugby w Mysłowicach
NAJBLIŻSZY MECZ
vs
Holandia Polska

Rugby Europe Trophy
Amsterdam, 29.02.2020

Informacje dla MEDIÓW
Tabela Ekstraligi
1 Master Pharm Łódź 8 37
2 MKS Ogniwo Sopot 8 30
3 Pogoń Awenta Siedlce 8 30
4 RzKS Juvenia Kraków 8 25
5 OKS Skra Warszawa 8 20
6 RC Lechia Gdańsk 8 17
7 RC Orkan Sochaczew 8 14
8 KS Budowlani Lublin 8 5
9 RC Arka Gdynia 8 1